PPWR: nowe przepisy opakowaniowe UE obowiązują od 12.08.2026
EPRzone
Bezpłatna konsultacja

Blog

EPR w UE

Autoryzowany przedstawiciel EPR - kiedy musi go mieć sprzedawca internetowy?

Oceń artykułCzas czytania: 5 min
Autor: Wojciech PiszczekOpublikowano: Aktualizacja:
Uścisk dłoni nad biurkiem z sędziowskim młotkiem i wagą

Autoryzowany przedstawiciel nie jest wymagany zawsze - i to nawet w obrębie jednego kraju. Sprzedawcy marketplace najczęściej zakładają, że skoro dany rynek „wymaga przedstawiciela", to dotyczy to całej ich oferty. W praktyce ustawodawca patrzy nie tylko na kraj, ale i na to, co konkretnie wysyłasz - a te dwa poziomy rzadko się pokrywają tak prosto, jak by się wydawało.

Czym jest autoryzowany przedstawiciel EPR?

Autoryzowany przedstawiciel EPR to firma lub osoba z siedzibą w konkretnym kraju UE, która w twoim imieniu wypełnia tam obowiązki wynikające z rozszerzonej odpowiedzialności producenta - rejestrację, sprawozdawczość i rozliczenie opłat za wprowadzone na rynek opakowania, sprzęt elektroniczny czy baterie. Potrzebujesz go tylko wtedy, gdy sprzedajesz do kraju, w którym nie masz siedziby, a przepisy dla danej kategorii produktu nie pozwalają rozliczyć się samodzielnie.

To rozstrzyga się osobno dla każdego strumienia. W Niemczech przedstawiciel dla opakowań jest fakultatywny - zagraniczna firma może zarejestrować się w LUCID sama. Dla sprzętu elektrycznego i elektronicznego (ElektroG) jest już obowiązkowy - bez niego rejestracja w Stiftung EAR w ogóle się nie odbędzie. Dla baterii (BattG) obowiązek przedstawiciela wszedł w życie od 18 sierpnia 2025 roku. W Polsce z kolei opakowania rozliczasz sam przez BDO, bez żadnego pośrednika. Dlatego pytanie „czy potrzebuję przedstawiciela" trzeba zadawać osobno dla każdego kraju i osobno dla każdej kategorii produktu, którą sprzedajesz.

Kto musi wyznaczyć autoryzowanego przedstawiciela?

Obowiązek dotyczy sprzedawcy, który wysyła towar bezpośrednio do konsumenta w kraju UE, gdzie dla danej kategorii produktu przedstawiciel jest wymagany, a sam nie ma tam siedziby. Nie ma znaczenia, czy sprzedajesz przez własny sklep, czy przez konto na marketplace - liczy się miejsce, do którego trafia paczka.

Typowy scenariusz: polska firma sprzedaje na Allegro do Polski i jednocześnie na Amazon.de do Niemiec, oferując zarówno akcesoria w opakowaniach, jak i drobną elektronikę. Za opakowania w obu krajach rozlicza się bez pośrednika - w Polsce przez BDO, w Niemczech przez samodzielną rejestrację w LUCID. Za elektronikę wysyłaną do Niemiec musi już wyznaczyć lokalnego przedstawiciela do rejestracji w Stiftung EAR, bo tego akurat przepis wymaga. Traktowanie jednego wpisu - czy to BDO, czy LUCID - jako uniwersalnej „przepustki" na wszystkie kategorie i wszystkie kraje to najczęstszy błąd, jaki widzę u sprzedawców rozwijających sprzedaż zagraniczną bez sprawdzenia zasad osobno dla każdego strumienia.

Ile to kosztuje w praktyce - policzony przykład

Załóżmy sprzedawcę wysyłającego rocznie 3000 przesyłek do Polski i 1500 do Niemiec, każda paczka to około 0,15 kg opakowania (karton + folia + taśma). Zakładamy sprzedaż samych produktów w opakowaniach, bez elektroniki.

Polska (BDO):

  • Roczna masa opakowań: 3000 × 0,15 kg = 450 kg (375 kg papieru i tektury oraz 75 kg tworzyw sztucznych)
  • Opłata rejestrowa dla mikroprzedsiębiorcy: 200 zł jednorazowo + 200 zł rocznie
  • Opłata produktowa: 375 kg × 77% × 0,70 zł ≈ 202 zł za papier i 75 kg × 51% × 2,70 zł ≈ 103 zł za tworzywa, razem około 305 zł rocznie

Niemcy (LUCID + system dualny, rejestracja samodzielna):

  • Rejestracja w LUCID: bezpłatna, bez potrzeby pośrednika
  • Masa opakowań do Niemiec: 1500 × 0,15 kg = 225 kg
  • Licencja u operatora systemu dualnego (np. Landbell, Der Grüne Punkt): zwykle kilkadziesiąt-kilkaset euro rocznie, zależnie od typu materiału - dla tego wolumenu realistycznie 80-150 euro

Razem to nie jest duży wydatek - kilkaset złotych plus kilkaset euro rocznie. Gdyby ten sam sprzedawca dołożył do oferty elektronikę wysyłaną do Niemiec, doszedłby jeszcze koszt przedstawiciela do rejestracji w Stiftung EAR - to zwykle kilkaset euro rocznie więcej, bo tej rejestracji nie da się zrobić samemu. Problem nie leży jednak w kosztach, tylko w tym, że wielu sprzedawców w ogóle nie sprawdza, które z tych obowiązków ich dotyczą.

Co grozi za brak rejestracji lub przedstawiciela?

W Polsce brak wpisu do BDO to kara administracyjna od 5 000 do 1 000 000 zł na podstawie art. 194 ustawy o odpadach. W Niemczech brak rejestracji w LUCID to wykroczenie zagrożone grzywną do 200 000 euro na podstawie §34 VerpackG, a sprzedaż elektroniki bez rejestracji w Stiftung EAR i bez wymaganego przedstawiciela to naruszenie ElektroG zagrożone grzywną sięgającą sześciocyfrowych kwot. Do tego dochodzi ryzyko czysto biznesowe - Amazon i inne platformy weryfikują numery LUCID i WEEE bezpośrednio przez API rejestrów i blokują ofertę, jeśli ich nie znajdą.

W praktyce ten drugi scenariusz boli szybciej niż sama kara administracyjna. Zanim WIOŚ czy niemiecki urząd w ogóle się tobą zainteresują, może minąć rok albo dwa. Blokada konta na Amazonie przychodzi w kilka dni.

Co zrobić, żeby nie stracić dostępu do sprzedaży

Kolejność ma znaczenie. Najpierw ustal, do których krajów faktycznie wysyłasz towar bezpośrednio do konsumenta - nie liczy się kraj magazynu, tylko kraj odbiorcy. Potem rozbij swój asortyment na kategorie (opakowania, elektronika, baterie) i sprawdź zasady osobno dla każdej z nich w każdym kraju. Na końcu dopiero rejestracja - samodzielna tam, gdzie przepisy na to pozwalają, i przez wyznaczonego przedstawiciela tam, gdzie jest to obowiązkowe.

Jeśli wolisz nie robić tego ręcznie dla każdego rynku i każdej kategorii osobno, zajmujemy się kompleksową rejestracją BDO oraz wyznaczaniem autoryzowanych przedstawicieli EPR w krajach UE, w które sprzedajesz - łącznie z bieżącą sprawozdawczością, żeby nie trzeba było pilnować kilku terminów w kilku systemach naraz. Napisz do nas, zanim platforma sama zwróci ci uwagę na brakujący numer.

Czy ten artykuł był pomocny?

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii - bądź pierwszy.

Wojciech Piszczek

Wojciech Piszczek

CEO & Founder

W e-commerce działam od ponad dekady. Specjalizuję się w ekspansji na zagraniczne platformy Marketplace (m.in. Amazon, eBay, Kaufland, eMag). Moje doświadczenie obejmuje pełen proces sprzedażowy: od strategii, przez logistykę, aż po marketing i optymalizację konwersji. Pomagam firmom nie tylko wejść na nowe rynki, ale przede wszystkim efektywnie skalować na nich sprzedaż, unikając kosztownych błędów początkującego.

Porozmawiajmy o obowiązkach Twojej firmy

Napisz do nashello@eprzone.euZadzwoń do nas+48 579 777 469